Tak spełnia się marzenia – wczesnym rankiem zostawiając przyczepę na kampingu, zapakowaliśmy się do naszej Toyki i w drogę zwiedzać najpiękniejszą drogę Europy. Widoki zapierają dech, miał Czałczesku rozmach budując tą przeprawę! Na zakrętach od czasu do czasu zaburcy jekieś moto lub porsche. Mamy szczęście bo wjeżdżamy na szczy jako jedni z pierwszych, wracając po południu współczujemy wszystkim stojącym w korku na górę. Jeśli będziecie się kiedyś tu wybierać w sezonie to jedźcie poza weekendem rano. (w weekend odradzam o jakiejkolwiek porze)
Facebook Comments